obroniła tytuł

Autor: ativanva | Kategorie:
Tagi:
30. stycznia 2010 22:35:00

Murray w tym sezonie gra mocniej w ataku, bo chce wziąć przykład z Juana Martina del Potro, który pokazał we wrześniu na US Open, że z Federerem w finale Szlema mogą też wygrywać ludzie, którzy nie nazywają się Rafael Nadal. 
Za zmęczoną Sereną, która w piątek razem z siostrą Venus obroniła tytuł w deblu, nie przemawia prawie nic. Może poza tym, że to Serena Williams.
Szkot ma dobry bilans z Federerem - wygrał z nim sześć z dziesięciu meczów, ale ten najważniejszy przegrał - finał US Open 2008. Był także gorszy od Szwajcara w ich ostatniej konfrontacji w finałach Masters w Londynie.

W sobotę o tej samej porze Justine Henin gra z Sereną Williams. Będzie to 14. spotkanie byłej liderki rankingu z obecną. 7-6 prowadzi Serena, która wygrała ostatni mecz - w Miami w 2008 r. Za Henin przemawia różnorodność uderzeń, mniejsze zmęczenie, genialny trener Carlos Rodriguez i mocna wiara, że belgijskie bajki mogą zdarzyć się dwa razy z rzędu.


Jim Courier w pomeczowym wywiadzie na korcie zaczął wypytywać Federera, co sądzi o wielkich brytyjskich oczekiwaniach wobec Murraya, czy pamięta, ile wyspiarze czekają na wielkoszlemowy sukces. - Jakieś 150 tysięcy lat? - odparł Federer, a Rod Laver Arena roześmiała się od parteru po dach. - Presję będzie odczuwał Andy, nie ja - dodał Szwajcar. Finał w niedzielę o 9.30.
7

scunek | beta | shivunia | mas-1 | sara-kicia | Mailing